Parezja – prawda ponad wszystko...

Czy ktoś z Państwa słyszał o parezji? Przyznam, że ja spotkałam się z tym terminem całkiem niedawno. „Parezja” (grec. παρρησία (παν = wszystko + ρησις/ρημα = mówienie/mowa) znaczy dosłownie "mówić wszystko" w formie wolnej, otwartej, szczerej i jasnej wypowiedzi. Styl ten dotyczy aktu mówienia i jest wyrażeniem siebie w jakimś konkretnym zakresie, wyrazem przekonania o prawdzie i/lub wierze mówiącego. A zatem jest ona aktem odwagi mówiącego. Parezja w negatywnej formie może obrażać i ranić odbiorcę.W swoim podstawowym sensie nie dobierająca słów parezja jest przeciwieństwem sztucznej retoryki. Parezjastowanie wyrażające osobiste zaangażowanie mówcy, znane było z greckiej agory i utrzymało swój demokratyczny prestiż przez niemal całe tysiąclecie od V w. przed Chrystusem po V w. n.e. Dopiero w erze Kartezjusza przyjęty został nowy sposób uzgadniania przekonań (rzeczywistości) z prawdą, a mianowicie poprzez przedstawienie przekonywujących dla racjonalnego umysłu dowodów prawdy wywodzących się z bezpośredniego doświadczenia.Parezja jest mową polityczną, a wynika z wolności słowa. Ewoluowała wraz z ateńską demokracją jako jej  narzędzie dopominania się o prawdę. Na agorze parezja charakteryzowała dobrego obywatela, który mówi bezpośrednio, wśród równych do równych. Parezjastą był Sokrates jako filozof głoszący prawdę. Na dworze mogła znamionować dobrego władcę, który w imię prawdy gotów jest poświęcić siebie. W epoce tyranów parezjasta wypowiadał się w imieniu tych, którzy mówić nie mogą. 
Wartość prawdy będącej podstawą parezji jest niepodważalna ze względu na moralny autorytet mówcy. Parezjasta to mówca nieustraszony, ponieważ ryzyko mówienia prawdy wynika u niego nie z przymusu, lecz z czystego poczucia obowiązku. Mówca ten naraża się na niebezpieczeństwo, gdy przedstawiona w mowie prawda może w niego godzić.  Dowodem jego uczciwości jest odwaga. Oczyma wyobraźni już widzimy vis a vis mówcę ze srogim obliczem, roziskrzonym wzrokiem, rozwianym włosem, ciskającego wokół gromami sprawiedliwości jedynej i nadrzędnej. Wszak przyzwyczailiśmy się już do takiego właśnie widoku... ;) Nic bardziej mylnego. W dialogu parezjasta przyjmuje pozycję słabszego, który krytykując swoje błędy, wytyka błędy innym. Parezja jest mową krytyczną pozbawioną argumentu siły i kierującą swe ostrze przeciwko władzy, formą obywatelskiego obowiązku mówienia prawdy tym, dla których prawda jest niewygodna.Wybitny filozof francuski, Michel Foucault, dokonawszy analizy parezji podkreśla, że jest ona rodzajem aktywności mowy, w której relację z prawdą określa szczerość, relację z życiem definiuje niebezpieczeństwo, relację z sobą i innymi charakteryzuje krytycyzm, zaś z moralnym prawem wyraża wolność i obowiązek. Czytając ten tekst zapewne większość z Was kiwa głowami i westchnie sobie nad marnością obecnej rzeczywistości, w której ze świecą szukać kogoś wyznającego idee parezji. Ba! Coraz częściej wchodzą nam na ekrany TV wręcz jej karykatury lub pseudo-parezjaści, którzy pod płaszczykiem wzniosłych idei szerzenia jedynej prawdy próbują fałszywie osiągnąć swoje, nie do końca pozytywne cele. Zapewne w miejscu pracy też spotkaliście tych wyznawców „prawdy niepodważalnej, jedynej”...  Już epikurejczycy stosując zasady parezjastyczne jako nauczyciele leczyli duszę. I ja znam jedno rzeczywiste, powszechne wykorzystanie parezji, a mianowicie w terapii pourazowej – szczere, bezpośrednie, pozbawione strachu mówienie prawdy, czyli dokładnie tego, co „leży na sercu”, wyzwala pacjenta z traumatycznego milczenia. Szkoda, że człowiek nie korzysta z pięknych wzorców, lecz o wiele chętniej je wykoślawia, nagina do własnych, małych, egoistycznych potrzeb...

 

Donata Fraś

Write a comment

Comments: 26
  • #1

    ustka (Tuesday, 27 September 2011 15:20)

    Osobiście przekonuję się coraz częściej, że nie warto mówić ludziom prawdy. Zwłaszcza tej, której nie chcą oni usłyszeć :) Jesteśmy zbyt małostkowi i zbyt zawistni, aby bez efektów ubocznych znieść każdą prawdę, zwłaszcza na swój temat :)

  • #2

    Donka (Wednesday, 28 September 2011 12:58)

    Pod tym względem ludzie chyba zawsze byli tacy sami. A może sęk jest w formie przekazu tejże prawdy?... :)

  • #3

    Jula(aniołek) (Wednesday, 28 September 2011 16:40)

    Zgadzam się z Donką.Powinniśmy mówić jak najczęściej prawdę,ale bardzo ważny jest sposób w jaki to zrobimy.Często zdarza się że nieumyślnie kogoś ranimy słowami.Niestety mi ze względu na moje roztrzepanie zdarzyło się to kilka razy.

  • #4

    Wylinka morska (Thursday, 29 September 2011 05:34)

    Wolno mi powiedzieć całą prawdę,to lepszy akt niż seks....Komu wolno temu szczerość przystoi,jako dziecku to nawet koniecznie.
    Takie strachy jakie czasy.Szczerość wypowiedzi zależy jeśli nie od odwagi to od szaleństwa i komu na ile można podskoczyć i dla kogo nie starcza już cierpliwości w najgorszym wypadku nastąpiło nudne pożycie.
    Pod kloszem samo zachwalenia prawda staje się niewygodna i tym dotkliwsza.
    Nie rańmy pod wpływem,nauczmy się dyplomacji.:)




    "mówić wszystko") – wolna, otwarta, szczera i jasna wypowiedź. Dotyczy aktu mówienia: jest wyrażeniem siebie w jakimś konkretnym zakresie. Jest wyrazem przekonania o prawdzie lub/i wierze mówiącego.
    W negatywnej – może obrażać i ranić odbiorcę. W pozytywnej – jest aktem odwagi mówiącego wobec odbiorcy, który –

    Parezjastować – mówić otwarcie, wprost; parezjasta – mówca, który wypowiada szczerze i jasno swoją opinię. sztucznej retoryki.
    wolności słowa.
    ryzyko mówienia prawdy nie z przymusu, Dowodem jego uczciwości jest odwaga. W dialogu przyjmuje pozycję słabszego, który krytykując swoje błędy, wytyka błędy innym. prawda jest niewygodna.

  • #5

    Wylinka morska (Thursday, 29 September 2011 05:46)

    Jak Wam się podoba powyższa prawda?
    Pisząc posiłkowałam się w necie i jednocześnie to ujawniłam.
    Co pomyśleliście o mnie w tym momencie?

    Prawda może uczynić wiele dobrego w naszym życiu jak i złego,jedno kłamstwo może być wieloletnią męką.
    Lubię mówić prawdę,gdy muszę skłamać,milczę. :)

  • #6

    Donka (Thursday, 29 September 2011 11:22)

    A o którą prawdę pytasz? ;)
    Hmmm... Jakoś tak nie wpadło mi do głowy, aby porównać bezbrzeżną szczerość wypowiedzi z... aktem seksualnym. Istnieje pewien związek między jednym a drugim, ale... w nadmiarze wszystko szkodzi, jeśli nie mówcy, to... odbiorcy. Mówienie prawdy nie oznacza wcale uprawiania nadmiernego ekshibicjonizmu mentalnego. Uprawiać seks to też jest jakiś akt... oddania, lecz czy równie podszyty premedytacją? A czy satysfakcja wynikająca z obu aktów jest taka sama? Moim zdaniem nie. Parezjasta raczej nie odczuwa podniecenia w chwili rozmowy, zaś kochanek nie traktuje zbliżenia z partnerem jako swój obowiązek. Ładunek emocjonalny tych dwóch aktów należy do zupełnie różnych sfer odczuwania. ;)
    Jestem pełna podziwu za szczerość Twojej wypowiedzi. Posiłkowanie się netem to nic zdrożnego, o ile robimy to w zbożnym celu. Mój tekst też powstał na podstawie starego artykułu umieszczonego gdzieś w necie, jednak jego odnalezienie i wykorzystanie nie stanowi plagiatu - treść została dostatecznie... "przetrawiona". Nie podam linku, bo nawet go nie zanotowałam (ale mogę poszperać... zresztą chyba byłaś szybsza... wobec tego poproszę o ten link ;)). Ważne są wnioski własne autora, bo inaczej te wszystkie treści pozostałyby... martwe. :)
    Zgodzę się, że lepiej milczeć, aniżeli kłamać. Ale to już nie jest parezjastowanie. Tylko wyjątki potrafią to uprawiać nie czyniąc wokół spustoszenia. Ja jedynie w miarę upływu lat nieco udoskonaliłam umiejętność łagodzenia prawdy. Lecz w chwili uniesienia nie oczekujmy cudów. Jesteśmy tylko ludźmi i daleko nam do "sokratesowskiej" doskonałości... ;)

  • #7

    Donka (Thursday, 29 September 2011 16:52)

    Już nie trzeba. Znalazłam, choć tekst rozwinięto, uzupełniono i to całkiem ciekawie. Polecam uwadze komentujących i czytających :)
    http://www.naukowy.pl/encyklopedia/Parezja

  • #8

    Wylinka morska (Friday, 30 September 2011 03:44)

    Ano właśnie,jaką prawdę ujawniłam a jaka była w istocie? :)
    Wprawdzie moim celem była pewna prowokacja,ale i okazanie,że nie ma 100% pewności wypowiadanych słów.
    Prawda powinna być jedna,szczera,do granicy bólu,pomimo wszystko.
    A samozadowolenie i czyste sumienie dzięki szczerości może dać niemałą satysfakcję ;)

  • #9

    Wylinka morska (Friday, 30 September 2011 03:51)

    A co się stanie,gdy z miłością i czułością będę szeptać do uszka ukochanemu mężczyźnie pieszczotliwe słowa?
    Aktualnie jeszcze nie zaczęłam a już mam gęsią skórkę.
    Czy jeszcze ktoś tak robi,czy odfajkowuje książkowo i ze stoperem w ręku? ;)

  • #10

    Wylinka morska (Friday, 30 September 2011 04:11)

    Dziękuję za linka,faktycznie ciekawie rozwinięty :)

    Jest taka prawda,która nie chce mi przejść przez gardło.
    Jest ona najczęściej wyzwolona silnymi emocjami,zdarzyło mi się to raz,niedawno,powiem Wam że czułam się z tym i źle i dobrze.
    Jednocześnie czułam się wolna i winna,co za mieszanka! :)
    Rzucasz słowa,które ranią konkretną osobę,mają być nauczką,ratunkiem dla tej osoby,ultimatum,ekstremalna eksplozja negatywnej energii,która nagromadziła się i znalazła ujście.
    Czas pokaże co to dało,chyba zbyt późno na pozytywny efekt.
    Prawda powinna być wypowiadana na gorąco prosto z mostu,manipulujemy nią z wagą odwagi i sensu :)



  • #11

    Donka (Friday, 30 September 2011 10:28)

    Wiesz co, Wylinko? Gdybym z Tobą rozmawiała w realu, to tego rodzaju prowokacje miałyby zapewne jakiś sens. Tutaj, wybacz, ale nie jest to możliwe. Tutaj możemy się bawić w grę słowami i domniemywać wszystko. Tym bardziej, że konkretów brak. Na dobrą sprawę nawet nie wiemy, kim jesteśmy... A przecie założenie prawdy wynika m.in. ze świadomości, kim jest partner w danej wymianie zdań. ;)
    Prawda absolutna... A istnieje taka? Polemizowałabym. Nawet to, że żyjemy, dla filozofa-fantasty może oznaczać coś zgoła innego, aniżeli dla Ciebie, dla mnie - i on w to święcie wierzy... ;)
    Byłabym jednak ostrożna z tym mówieniem prawdy do bólu. Mam tu na myśli np. śmiertelnie chorych i informowanie ich o ich stanie zdrowia. Pamiętaj, że "...Parezja w negatywnej formie może obrażać i ranić odbiorcę..." I ja jestem zdecydowaną przeciwniczką takiego parestezjowania. Szczególnie wtedy, gdy celem jest właśnie tylko obraza i zranienie rozmówcy...

  • #12

    Donka (Friday, 30 September 2011 10:35)

    Nie rozumiem, co ma do rzeczy szeptanie czułości kochankowi na ucho? Co za pytanie? Chyba wszyscy wiemy, co może się wtedy stać? I reakcja będzie taka sama niezależnie od tego, czy szepczemy słowa prawdziwe, czy podyktowane potrzebą chwili, czyli... miłosnym uniesieniem ;)
    Każda para ma swoje sposoby okazywania sobie wzajemnie czułości. Doprawdy nie musi to być szeptanie czułych słówek na uszko... ;))

  • #13

    Donka (Friday, 30 September 2011)

    Widzę, że wszystkie Twoje wypowiedzi, Wylinko, krążą wokół jednego problemu. Czy Ty, Wylinko, nie mieszasz aby pojęć? Parezja to nie czyszczenie horyzontów między kochankami lub co najmniej dwojgiem ludzi połączonych dość ścisłymi, ważnymi relacjami... Ma się to nijak do parezji. :)
    Aby cokolwiek uzyskać prawdomównością, należy jednocześnie wiedzieć, co, kiedy i komu powiedzieć. "...W dialogu parezjasta przyjmuje pozycję słabszego, który krytykując swoje błędy, wytyka błędy innym. Parezja jest mową krytyczną pozbawioną argumentu siły i kierującą swe ostrze przeciwko władzy, formą obywatelskiego obowiązku mówienia prawdy tym, dla których prawda jest niewygodna..." Nie mieszajmy więc obywatelskiego obowiązku z... prywatnymi nieporozumieniami dwojga próbujących znaleźć wspólny język ludzi. Bo to nie o to chodzi... :)

  • #14

    włóczykij (Monday, 03 October 2011 13:27)

    Nie wyobrażam sobie miłości bez parezji! :)

  • #15

    Donka (Monday, 03 October 2011 15:42)

    A ja tak... Miłość nie potrzebuje... słów :)

  • #16

    Wylinka morska (Tuesday, 04 October 2011 11:13)

    Z tą parezją to całkiem jak w dogorywąjacym małżeństwie ;)
    A jeśli chodzi o mówienie prawdy ludziom chory,umierającym,czy ona może pomóc w uzyskaniu sił do walki,czy też pogrąża ich w poddaniu tego nie wiem,ale ja chciałabym znać całą prawdę gdybym była na ich miejscu.
    Robi się gorąco od tej nagiej prawdy :)))


  • #17

    zagadka (Tuesday, 04 October 2011 12:12)

    tak, prawda zawsze powinna mieć tylko jedno imię...
    sensem mówienia prawdy powinna być pomoc odbiorcy prawdy, a nie pozbawianie go chęci życia....
    prawdę zawsze powinno mówić się w sposób grzeczny i opanowany, tak żeby dotarła do głębi duszy...
    prawda wykrzykiwana, obrażająca i złośliwa nie znajduje pozytywnego oddźwięku, nie zostaje przemyślana... za to wywołuje agresję...
    mówmy więc prawdę warząc słowa, gesty i opanowując złe emocje....
    kłamać nie doradzam....
    jedno kłamstwo pociąga za sobą drugie, trzecie... potem następuje plątanina kłamstw, w której można łatwo się zgubić....
    niestety :( osobiście poznałam takie osoby, są bardzo zagubione i już nawet nie potrafią rozróżnić kłamstwa od prawdy...

  • #18

    Donka (Monday, 10 October 2011 14:54)

    To wszystko jednak wymaga sporo wysiłku, a nie każdego na to stać. Łatwiej jest palnąć byle głupotę na odczepnego, aniżeli powiedzieć komuś niezbyt wygodna prawdę. Przekazywanie tejże prawdy w odpowiedni sposób to już wyższa szkoła jazdy. W praktyce bywa to bardzo niewdzięczna forma przekazu - prawdomówność i dobra wola jest chyba tak rzadkim zjawiskiem, że ludzie już niemal wszędzie dopatrują się obłudy, kombinatorstwa, drugiego dna... :/

  • #19

    Wylinka morska (Tuesday, 11 October 2011 05:29)

    " Witajcie umiłowani w naturze! Kostium na plażę wymyślili faryzeusze. Prawda jest naga, obłuda ubrana"

    Czy W Ustce można spotkać takiego całego gołego,jeśli tak,to muszę się odważyć i dodać parezji mowie mego ciała by nie poczuł się traumatycznie,choć zdobył się na okazanie swego ubóstwa to jednak nie wiem do końca ile go to kosztowało? ;)

    Życie rodziców,pierwsza książka,którą czyta Twoje dziecko,ile w nim niedomówień i przemilczeń...?

    :)

  • #20

    Donka (Wednesday, 12 October 2011 14:57)

    I cóż się dziwić? Parezjastą nikt się nie rodzi... :)

  • #21

    Wylinka morska (Friday, 14 October 2011 07:38)

    Jak długo żyje w takim razie i jak umiera,czy katalepsja Sokratesa nie była wynikiem ciągłych lęków przed cięgami za prawdę? ;))

    Miłego dnia :)

    <plusk>

  • #22

    Wylinka morska (Friday, 21 October 2011 04:29)

    Zaryzykowałabym stwierdzenie,że rodząc się właśnie jesteśmy najbliżej prawdy ;)
    Uczymy się być prawdomównymi,to znaczy że możemy się również nauczyć jak nimi nie być :)



  • #23

    Kazik activist (Saturday, 09 June 2012 00:35)

    Moim największym błędem zazwyczaj jest używanie opcji kopiuj wklej gdy chcę zabłysnąć wiedzą którą nie w pełni rozumiem,czasami zapominam o takich drobiazgach jak fakt iż parezję zastąpił krytycyzm.Czasem pokuszę się o własne wstawki... ^_^)

  • #24

    obiektywny? (Saturday, 09 June 2012 05:49)

    Kusza, kuszy nie równa, po kuszę trzeba się wysilić a Edison, Thomas już nie żyje...Wskrzeszamy? :)

  • #25

    Jan (Tuesday, 10 July 2012 22:07)

    nice post

  • #26

    sextelefon (Wednesday, 18 January 2017 17:09)

    niezwyradniający

Polecamy:

Zachód słońca na plaży w Ustce.
Zachód słońca na plaży w Ustce.
Latarnia w Ustce.
Latarnia w Ustce.
Przestronne wnętrza Villi Banita.
Przestronne wnętrza Villi Banita.

Idąc w sukurs oczekiwaniom Państwa co do poznania miejsca do którego planujecie przyjazd na urlop, wczasy, czy też weekendowy wypad,  przedstawiamy wirtualnie pokoje w Ustce, uzdrowisko Ustka i miasto Słupsk. Mamy wielką nadzieję, że ten krótki spacer  przedstawi noclegi w Ustce jako atrakcyjną formę spędzenia czasu wolnego i jeszcze bardziej zachęci do odwiedzenia tej urokliwej i pełnej interesujących a zarazem cudownych miejsc krainy. 

Biesiadne miejsce.
Biesiadne miejsce.
Wybierając noclegi Ustka wybierz pensjonat Villa Banita w Ustce.
Ekskluzywne leżaki dostępne są dla gości naszego pensjonatu. Noclegi Ustka.
Kochamy kwiaty.
Kochamy kwiaty.
Ogólnodostępny grill.
Ogólnodostępny grill.
Kwiaty to to co kochamy!
Banitowy eksponat tworzący klimat noclegów w Ustce..
Noclegi w Ustce oferuje Pensjonat Villa Banita.
Pokoje w Ustce w Villi Banita.
Dzieci musza mieć się gdzie bawić podczas wynajmowania noclegów w Ustce.
Plac zabaw dla dzieci. Noclegi Ustka w pensjonacie Villa Banita.
Nasza Żaba w otoczeniu stokrotek.
Nasza Żaba w otoczeniu stokrotek.
Na wczasach a jak w domu.
Ukwiecona posesja pensjonatu Villa Banita. Noclegi Ustka.
Domek zabawowy dla dzieci.
Dla osób z małymi dziećmi wynajmujących noclegi w pensjonacie Villa Banita w Ustce mamy przygotowany plac zabaw dla ich pociech.
Dywan ze stokrotek w pensjonacie Villa Banita w Ustce.
Stokrotki polubiły pokoje w pensjonacie Villa Banita w Ustce.
Piękno morza.
Piękno morza.
Widok z plaży zachodniej.
Widok z plaży zachodniej.